• Lifestyle,  Scandinavian style,  Sweden

    My dream red swedish Dala Horse – Dalahäst

    The red, wooden and hand-painted Swedish horse is the symbol of Sweden and the Dalarna region, where I had the pleasure to live and study. The Dala Horse appears on everything: on a package of typical crunchy bread, as a keychain, on napkins, jerseys and many more. Traditionally produced in Nusnäs (about 80 km from Falun) is well known by everyone in Sweden and its popularity has not diminished for years. But instead of Sweden, I found him in Austrian Graz – now the figure is proudly decorating my wall. Where did it come from and why I didn’t buy it earlier? My pretty Swedish horse fits perfectly to my white interior Dala Horse In Sweden…

  • Sweden,  Travel

    Wonderful Karlskrona

      Karlskrona! Piękne, malownicze, nieduże miasto z uroczymi domkami, położone stosunkowo blisko Polski… o którym nigdy w życiu nie słyszałam. 🙂 Cóż, zdarza się. Ale szybko przed wyjazdem nadrobiłam zaległości na mapie, żeby mniej więcej zorientować się, co można tam zobaczyć i jak spędzić czas. Musiałam pamiętać, że podróżuję z moją mamą, a więc z osobą, która jest moim kompletnym przeciwieństwem jeśli chodzi o zwiedzanie świata. Ja lubię odkrywać, ona woli kawę na działce. Zatem tym razem przystopowałam z atrakcjami typu Boda Borg (ucieszyłam się widząc, że jest blisko na mapie, ale dotarło do mnie równie szybko, że tam z nią nie pójdę). Dołączyłam za to do planu więcej pieszych…

  • Sweden,  Travel

    Good morning, Karlskrona!

     Wysiadając z promu i udając się do hotelu od razu poczułam się jak w domu. Być może to przez odgłos szwedzkich rozmówek w autobusie, lub przez billboardy zachęcające do kupna kawy z bułką cynamonową. Cokolwiek to było, zdałam sobie przez to sprawę z tego, że od dłuższego czasu mój dom nie jest tam, gdzie jest moje mieszkanie. Być może sentencja ,,dom jest tam, gdzie jest serce” jest odrobinę ckliwa, ale wydaje mnie się, że jest w niej wiele prawdy. Domem stała się Szwecja, jak drugi dom zaczynam traktować Austrię – ale gdzie w tym wszystkim jest Polska? Wracając do tematu Karlskrony, czyli pięknej, nadmorskiej miejscowości w Szwecji – jak wielu…

  • Sweden,  Travel

    Beautiful Falun

    Ostatnie dni w Falun nie należały do najłatwiejszych. Wiedząc, że wkrótce muszę pożegnać się z miastem i ludźmi, cały czas myślałam o tym przez ostatni tydzień. Ale powiedzenie, że docenia się wszystko, gdy dobiega końcowi, nie było prawdziwe w moim przypadku. Doceniałam cały mój pobyt od początku do końca zamieszkiwania w Falun (czy podróżowania), zatem było mi jeszcze ciężej opuścić to miejsce, wiedząc że właściwie stało się moim domem. Ale by nie tracić ostatnich momentów na negatywne myślenie, wybrałam się na przejażdżki moim zebrowym rowerem, by zrobić kilka wakacyjnych zdjęć.    The last days in Falun weren’t easy. Knowing that soon you have to say goodbye to the city and people…

  • Sweden,  Travel

    Lomma and Gränna, Sweden.

     Czasem w czasie podróży na własną rękę mieliśmy okazję odkryć całkiem ciekawe miejsca przypadkowo. Lomma była idealna na rozbicie namiotu zaś Gränna była świetna z innego powodu – cukrowych lasek! 🙂 Wszyscy tu z pewnością rozpoznają te miętowe łakocie w biało-czerwonym kolorze i kształcie lasek, które głównie kojarzone są ze świętym Mikołajem i czasem świątecznym. Mam rację? Ja także je znałam, ale o jej początkach nie miałam pojęcia – wywodzi się dokładnie stąd, ze szwedzkiej Gränny i znana jest jako ,,Polkagris”. Zgodnie z informacjami wiszącymi w niemal każdym sklepie ze słodyczami, wszystko zaczęło się w 1859 roku przez utalentowaną Amalię Eriksson, która zaczęła tworzyć swoje ręcznie robione łakocie w domu, by…

  • Sweden,  Travel

    Magical Malmö

       Malmö jest naprawdę magiczne. Podobało mi się bardziej niż Göteborg. Po przyjeździe nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, ale okazało się, że cieszyłam się każdą minutą, którą tam spędziliśmy. Ale pomówmy wpierw o miejscu campingowym – które nie znajdowało się bezpośrednio w mieście. Ponieważ po sprawdzeniu map okazało się, że nie znajdziemy tu niczego w dobrej cenie, gdzie moglibyśmy rozbić namiot i skorzystać z łazienki, wybraliśmy pobliskie miasteczko Lomma, by tam spędzić noc. Dystans to zaledwie 15 kilometrów, a skoro mieliśmy samochód, nie było to dla nas żadnym problemem. Wiedząc, że nie musimy martwić się o miejsce, mogliśmy oddać się zwiedzaniu. Moim głównym pomysłem było zobaczenie Turning Torso (znanego wysokiego…

  • Sweden,  Travel

    Amazing Archipelago of Gothenburg

    Göteborg i jego archipelag przypadł mi do gustu najbardziej i zachwycił moje oczy kompletnie. Jeszcze pierwszego dnia po przyjeździe do Göteborgu, zupełnie przypadkiem znaleźliśmy się na drodze prowadzącej na mały, samochodowy prom. Nie do końca przekonani co do tego, czy jest darmowy, ani gdzie dokładnie prowadzi – popatrzyliśmy tylko na siebie i stwierdziliśmy, że w całej samochodowej kolejce i tak już jest za późno, by się wycofać. Jedziemy! 🙂 Okazało się, że promy kursują co kwadrans i że prowadzą na archipelag, o którym mowa w tym wpisie. Na mapie można naliczyć pięć głównych, choć tych mniejszych jest oczywiście dookoła znacznie więcej (i na większość z nich można się spokojnie dostać). Planując…

  • Sweden,  Travel

    Göteborg, Sweden

      Göteborg zwany Gothenburgiem to drugie co do wielkości miasto w Szwecji (zaraz za Sztokholmem). Położony jest na granicy Bałtyku, który wpływa do cieśniny Kattegat. Słysząc wiele dobrego na temat tego miejsca – musiało się ono znaleźć na trasie naszej wędrówki. Miałam co do niego jednak mieszane odczucia i być może jednocześnie zbyt duże oczekiwania. Wjeżdżając do miasta przywitała nas ogromna część przemysłowa ulokowana nad wodą, która niestety nie pozostawiła po sobie dobrego wrażenia. Dojazd do miasta jest dość skomplikowany, co raczej nigdy przedtem nie zdarzyło się nam (nawet podczas bardzo długich tras przez Szwecję i Norwegię). Jednak dzięki pomocy nawigacji, poradziliśmy sobie i znaleźliśmy się w centrum miasta, które wyglądało…

  • Sweden,  Travel

    Karlstad, Sweden

    W podróżowaniu jest coś, co lubię najbardziej – i co zaskakujące, wcale nie chodzi tylko o odwiedzanie nowych miejsc. Ale o odkrywanie siebie wśród destynacji, które wybieramy. Jestem pewna, że każdy przypomina sobie wycieczki, w których braliśmy udział jako dzieci. Zawsze pragnęliśmy zabrać ze sobą wiele rzeczy – więcej zabawek, więcej gadżetów, nawet jeśli koniec końców używaliśmy tylko jednej. I to nie zmieniło się w przypadku wielu osób. Zabierają ze sobą bagaże, których nie potrzebują, kupują rzeczy których nigdy nie używają i wydają pieniądze na coś, co nie jest zwyczajnie praktyczne. Podróżowanie nauczyło mnie, że nie potrzebuję tylu materialnych rzeczy, jak mi się pierwotnie wydawało. Z każdą kolejną wycieczką dostrzegam…