5 sposobów na oszczędzanie na wymarzone wakacje
Seszele dziewczyna trzymająca w ręce ananasa

Wymarzone wakacje często wiążą się ze sporymi kosztami. Bywa więc, że plany te wydają się tak odległe, że kończą się na przeglądaniu Instagrama i przewijaniu bajecznych zdjęć z zagranicznych podróży i zastanawianiu się “oh, jak ich wszystkich na to stać?”. I choć oczywiście znajdą się wśród nich ci, którzy bilet w klasie biznes kupują bez mrugnięcia okiem, większość z podróżników stosuje jednak kilka sprawdzonych sposobów na oszczędzanie, by długo oczekiwany urlop nie wiązał się ze szczególnymi wyrzeczeniami. Jak więc oszczędzić na wymarzone wakacje? Oto 5 moich sposobów:

Flatlay jogurt na śniadanie smoczy owoc

 

1. Świnka skarbonka – sposób na wymarzone wakacje

Choć świnka skarbonka brzmi raczej, jak oszczędzanie w wykonaniu dzieci – w rzeczywistości jest to bardzo łatwy sposób na oszczędzanie na wakacje. Wykorzystaj do tego gotową skarbonkę lub przeznacz do tego pusty słoik. Napisz na nim cel, np.: “Wakacje we Włoszech” i sumę, która cię usatysfakcjonuje. Odkładaj małe kwoty każdego miesiąca i pamiętaj: to, co ląduje w śwince skarbonce jest nietykalne, aż do momentu uzbierania pełnej kwoty! Zapełniający się słoik jest zdecydowanie satysfakcjonującym widokiem. Wrzucaj tam też monety o małych nominałach, które akurat zalegają ci w portfelu. Taki typ oszczędzania jest długoterminowy, przeznacz na to na przykład 6-12 miesięcy.

 

blog podróżniczy kawa na Seszelach kubek w dżungli

 

2. Oszczędzaj ograniczając jedzenie na mieście i kawę na wynos

Po długim i męczącym dniu nie ma nic lepszego, niż usłyszeć: “zamawiamy sushi?”. Podobnie jak w dni, gdy akurat gotowanie to ostatnia rzecz, która sprawiłaby mi przyjemność. Jednak pomimo, że to niewątpliwie bardzo wygodne rozwiązanie (podane pod nos, bez zmywania 😉 ), to w perspektywie miesiąca może nazbierać się z tego całkiem pokaźna suma. Raz, że ograniczenie jedzenia na mieście zdecydowanie poprawi wasze fundusze, a dwa – gotując samemu macie pewność co tak naprawdę ląduje na waszym talerzu. Podobnie w przypadku kawy na wynos – tu oprócz oczywistych względów finansowych, możemy ograniczyć też zużycie papierowych kubków. Ale odmówienie sobie pysznego cappuccino z mlekiem owsianym w mojej ulubionej kawiarni przychodzi mi najciężej, przyznaję! 🙂
Przygotowujcie w domu posiłki, które zabieracie do pracy – kupowanie śniadania i obiadu każdego dnia, gdy jesteście w pracy i akurat macie ochotę na przekąskę to nie tylko bardzo zły nawyk, ale także spore obciążenie finansowe. Oszczędzając na wymarzone wakacje możecie zatem nie tylko poprawić swoje fundusze, ale również zdrowie i nie zajadać się kupnymi kanapkami, czy co gorsza, fast-foodem.

 

flatlay dziewczyna czytająca książkę na kindle, telefon z obudową Richmond Finch i Borcaseu hygrometr

 

3. Nie odmawiaj sobie przyjemności w czasie oszczędzania na wakacje- wyznacz realne cele oszczędnościowe

Większość finansowych kalkulacji wygląda dobrze na papierze, bo przecież musimy tylko opłacić mieszkanie, zapełnić lodówkę, ewentualnie zatankować samochód i z dumą twierdzimy, że “każdego miesiąca będę odkładać sumę X! Łatwizna!”. Później okazuje się, że w grę wchodzą jakieś drobne naprawy, nieprzewidziane wydatki, kawa czy obiad na mieście ze znajomymi, kino i inne przyjemności. Dlatego też dobrze jest wziąć takie rzeczy pod uwagę. Przeanalizuj ile średnio wydajesz miesięcznie na tego typu rzeczy. Oszczędzanie nie oznacza, że trzeba z tego wszystkiego rezygnować, bo w przeciwnym razie zamienia się to w karę. Nie ma sensu odmawiać sobie wszystkiego przez kilka miesięcy tylko po to, by szaleć na wakacjach. Chodzi o balans! Jasne, można zrezygnować z codziennego jedzenia na mieście i częściej korzystać z roweru zamiast auta – ale zachowajmy zdrowy rozsądek. Lepiej jest oszczędzić mniej każdego miesiąca i być w tym konsekwentnym, niż być niezadowolonym i ciągle z czegoś rezygnować. A cappuccino w ulubionej kawiarence jest czasem dokładnie tym, czego nasza dusza potrzebuje.
austriackie miasto Graz widok na góry

 

4. Organizuj wymarzone wakacje samodzielnie – nie przepłacaj w biurach podróży

Moją opinię na temat biur podróży już pewnie znacie. W zależności od lokalizacji zdarza się, że marża biur podróży to nawet połowa kwoty wycieczki. Organizując wakacje samodzielnie, mamy pełną kontrolę nad wydatkami za noclegi, wyżywienie i transport. Wiele atrakcji w większych miastach jest też bezpłatnych (muzea najczęściej są darmowe dla studentów i osób do 25-26 roku życia). Wymaga to poświęcenia odrobiny czasu, ale moim zdaniem zdecydowanie warto. Przydadzą się do tego listy ciekawych miejsc np. z Tripadvisor czy Lonelyplanet.
Oczywiście nie każdy lubi taki sam tryb zwiedzania i podróżowania – ale nawet planując nie ruszać się z plaży przez tydzień warto samemu zarezerwować loty i hotel (w którym z pewnością znajdziecie odpowiadające wam opcje). To nadal dużo tańsze, niż korzystanie z biur podróży.
Płacąc za bilety lotnicze kartą kredytową możecie również ubiegać się o zwrot kosztów w przypadku odwołanego lub opóźnionego lotu i przysługuje wam wtedy też zwrot kosztów poniesionych za jedzenie na lotnisku (korzystałam z tej opcji).
Zdjęcie wykonane w czasie golden hour w Austrii dziewczyna z widokiem na Graz

 

5. Ogranicz dodatkowe miesięczne płatności i abonamenty

Należę do tych osób, które nigdy w życiu nie kupowały niczego na raty i nie miały telefonu na abonament. Wykupienie dostępu do platformy Netflix na rok było pierwszym tego typu abonamentem w moim życiu (nie oglądam też standardowej telewizji). Unikam wszelkich małych miesięcznych płatności, które w perspektywie roku rosną do całkiem pokaźnej sumy.  Dlatego też ostatnio boleśnie odczułam brak możliwości wykupienia standardowej licencji w przypadku Photoshopa – możliwe jest wyłącznie opłacenie abonamentu – jest to wbrew mojej anty-abonamentowej filozofii, ale chęć obrabiania zdjęć z podróży wygrała w tej kwestii zdecydowanie.
Wiele osób korzysta z serwisów, których opłaty miesięczne są ledwo odczuwalne. Kilka złotych za Spotify premium, Netflix lub może HBO GO, telefon, czasem dziewczyny zamawiają “kosmetyczne pudełka miesiąca”, a w Austrii dodatkowo popularne jest wykupowanie dostępu do Amazon Prime (szybsze przesyłki). Niektórzy tak jak ja wykupują dostęp do produktów Adobe, co daje prawie 600zł rocznie. To wszystko sumuje się do kwoty, którą z łatwością można byłoby przeznaczyć na wymarzone wakacje. Warto więc zastanowić się, które z produktów są nam naprawdę niezbędne do życia, czy pracy. Być może warto znaleźć ich tańsze (bądź w miarę możliwości darmowe) odpowiedniki, korzystać ze standardowego Spotify, zainstalować darmowy program do obróbki zdjęć i zmniejszyć miesięczny abonament na telefon. Kosmetyczne “boxy” miesiąca zastąpić wyszukiwaniem pełnowartościowych produktów w sklepie, comiesięczną wizytę u kosmetyczki na paznokcie zastąpić robieniem ich samej w domu (12 wizyt to również ponad 600zł rocznie a w przypadku cen w Austrii nawet ponad 1700zł!), a wszelkie dodatkowe i abonamentowe płatności przekalkulować w skali roku, zanim wizja płacenia kilku złotych więcej miesięcznie nas skusi.
Skandynawskie wnętrze plakaty skandynawskie w szwedzkim stylu czarno białe minimalistyczne

Jakie są wasze sposoby na oszczędzanie na wymarzone wakacje? Czy któreś z powyższych są wam już znane?