Wild camping in Croatia
Podwodna Chorwacja zachwyca widokami

 

Biwakowanie na dziko w Chorwacji czy oferty biur podróży?

Na pewno zdarza wam się rzucić okiem na zdjęcia rajskich widoków; może nawet na wakacyjne ujęcia znajomych, których słoneczna galeria na portalach społecznościowych przyprawia o ciarki, gdy za oknem mamy deszcz i chlapę. Ale cóż, to wszystko kosztuje, a wspaniałe wakacje wymagają ogromnych oszczędności. Prawda? Co powiecie więc na to, że w czasie trzy tygodniowej podróży po Bałkanach spędziłam z R. tydzień w samej Chorwacji, pływając i odpoczywając na rajskich plażach, przy czym suma noclegów wyniosła nas… 10 euro!
Niemożliwe?
Wszystko sprowadza się do tego jaki mamy pomysł na podróż. Oczywiście, jeśli interesowałyby nas tylko oferty z biur podróży w pięciogwiazdkowych hotelach, moglibyśmy zapomnieć o takim budżecie, jak i o odkrywaniu wielu miejsc na własną rękę. Ale w przypadku, gdy podróżnicy są elastyczni i otwarci na niekonwencjonalne opcje – dlaczego nie?
Jak więc przygotować się do spania na dziko w Chorwacji? A przede wszystkim gdzie się zatrzymywać?
Czytajcie dalej!

Jak spać w samochodzie?

Jak już wspominałam we wcześniejszych wpisach, naszym środkiem lokomocji (i jednocześnie głównym wydatkiem) był samochód, dzięki któremu nie mieliśmy problemów w odnalezieniu upragnionych miejsc na postój. Na szczęście nie zawiódł nas nawet w trudnych warunkach i wróciliśmy do domu cali i zdrowi. Jednak samochód służył nam nie tylko do przemieszczania, ale także do spania. Oprócz namiotu i nadmuchiwanego materaca mieliśmy ze sobą materac piankowy zwinięty w rolkę i ułożony na tylnych siedzeniach. Bagażnik zaś pomieścił skrzynkę z przyborami kuchennymi (kuchenka gazowa, prowiant, sztućce itp.) oraz nasze torby.
Gdy decydowaliśmy się na spanie w samochodzie (które było bardzo wygodną i bezpieczną opcją), składaliśmy przednie siedzenia i dosuwaliśmy je możliwie jak najdalej do przodu. Układaliśmy materac na wierzchu (miał specjalne wycięcie na element fotela kierowcy, który nie składa się idealnie płasko), zaś skrzynka i bagaże z tyłu były ustawione idealnie tak, by nie wystawać. Konstrukcja ta pozwalała nam na uzyskanie prosto ułożonego materaca, który wraz z naszymi poduszkami i śpiworami służył za świetne, duże łóżko. Wszystkie okna zasłanialiśmy przed słońcem, by nie budzić się o piątej nad ranem (wszystkie gadżety do tego kupiliśmy w OBI).
Nad ranem z powrotem rolowaliśmy materac i składaliśmy siedzenia, co zajmowało kilka sekund – dostęp do bagaży i jedzenia pozostawał bez zmian. Do jazdy układaliśmy wszystko tak, aby nic nie zasłaniało widoku kierowcy.

Spanie na dziko – opcja dla młodych

Nie da się ukryć, że tego typu sposób podróżowania to zazwyczaj domena młodych osób, najczęściej par lub grup przyjaciół. Oczywiście nie w stu procentach, jednak ciężko mi sobie wyobrazić rodzinę z dziećmi podróżującą w taki sposób (nie wliczając w to przyczep campingowych).
Dużo wolnego czasu i stosunkowo niski budżet, który można przeznaczyć na podróż – w wielu przypadkach tak właśnie powstają plany zwiedzania na stopa, z namiotem, czy też właśnie tak jak my: samochodem.
Mylne jest natomiast stwierdzenie, że tego typu podróż to odmawianie sobie wszystkich przyjemności, spanie w niekomfortowych warunkach i ,,umęczenie się” zamiast relaksowania. Nie jest to opcja dla każdego, jednak my mieliśmy z tego ogromną frajdę! Było wygodnie, prosto, dokładnie tak, jak tego chcieliśmy. Choć akurat należymy do takiego typu podróżników, którzy wymęczyliby się siedząc w hotelu z basenem i oglądając codziennie te same widoki. 🙂

 

Czy można spać na dziko w Chorwacji?

Niestety podobnie jak w Polsce, Chorwacja oficjalnie nie pozwala na noclegi poza wyznaczonymi do tego miejscami i polami campingowymi. Jeszcze gdy mieszkałam w Szwecji cieszyłam się z panującego tam prawa znanego jako ,,allemansrätte”, czyli prawnej możliwości każdego człowieka do cieszenia się tamtejszą naturą a także do spania w niemalże każdym miejscu (oczywiście oprócz prywatnych posesji – chyba, że właściciel na to zezwala), dopóki nikomu nie przeszkadza się swoją obecnością i niczego się nie niszczy (i nie śmieci). Wspominałam też wtedy o specjalnym, darmowym domku w lesie, z którego skorzystałam ze znajomymi (tutaj).
Bałkany są jednak świetnym miejscem na tego typu wyprawy, a stale rosnąca liczba turystów wybierająca takie niekonwencjonalne metody zwiedzania tamtego regionu mówi sama za siebie – oczywiście jeśli tez zdecydujecie się na camping na dziko musicie mieć prawne regulacje na uwadze, choć z doświadczenia wiem, że dopóki niczego nie zniszczycie i nie pozostawicie po sobie śmieci, nikt nie będzie miał ku temu żadnych obiekcji.

Jak znaleźć w Chorwacji idealne miejsce do biwakowania za darmo?

Wszystko zależy od sposobu, w jaki podróżujecie. Inaczej będzie to wyglądało w przypadku pieszych wędrówek (zdecydowanie ułatwiony dostęp do wielu miejsc), a inaczej gdy wyszukuje się takich okolic, w których będzie można także bezpiecznie postawić samochód. Niestety ogranicza to nasze wybory, ponieważ wiele pięknych plaż nie miało odpowiedniego dostępu, czy też drogi – odpuszczaliśmy więc takie miejsca i nigdy nie parkowaliśmy też zaraz przy ulicy, czy na zakręcie ze względu na własne bezpieczeństwo. Ustawione tam krzyże, czy znicze skutecznie zniechęcały nas do takich okolic. Jednak w praktyce odnalezienie idealnego miejsca do campingowania wcale nie jest takie łatwe. Za dnia większość najbardziej znanych miejsc jest oblegana przez turystów, zaś jadąc wzdłuż wybrzeża nie zawsze można dostrzec to, co znajduje się poniżej.
Naszą taktyką było spędzanie każdej nocy w innym miejscu i zazwyczaj udawało nam się znaleźć kolejną lokalizację w przeciągu 1-3 godzin jazdy, aby móc nacieszyć się dniem na zewnątrz, popływać i przygotować obiad, czy kolację. Najlepszą metodą jest podróż w dół wzdłuż chorwackiego wybrzeża i trzymanie się w pobliżu mniejszych, mniej turystycznych miejscowości. Większa szansa na znalezienie idealnej plaży jest więc od Puli do Zadaru, niż w okolicy Dubrownika. Wypatrywanie plaż tuż za zakrętami to także jedna z rad, która sprawdzała się u nas najczęściej. Omijanie plaż publicznych, centr miast oraz turystycznie ciekawych miejsc to także klucz do sukcesu. Gdy nie ogranicza was samochód, piesze wędrówki z pewnością pozwolą wam odnaleźć wymarzony punkt z widokiem na morze.
Metody te sprawdziły się u nas w ciągu całego tygodnia, a jedynym momentem, gdy zapłaciliśmy za nocleg był właśnie wspomniany Dubrownik (poczytacie o tym tutaj). Oczywiście suma ta nie obejmowała kosztów paliwa, ani jedzenia, jednak wszystko to było wliczone do naszego budżetu.

Moje ulubione miejsca do spania na dziko w Chorwacji

1. ,,Psia plaża” (GPS: 45.06’39.7″N, 14.49’53,6″E) – mój zdecydowany faworyt. Nawigacja poprowadzi was tam bez problemu po piaskowej drodze, na której bez problemu zmieszczą się dwa samochody (zawsze obawiałam się zbyt wąskich tras). Dotrzecie do brzegu morza, gdzie możecie napotkać innych podróżników wraz z ich samochodami-camperami. Całość jest czysta, zejście do plaży kamieniste, jednak można rozłożyć tam ręczniki. Sen z widokiem na morze i szum fal: to jest to! A sama plaża to świetne miejsce na kąpiel. Świetne miejsce, do którego chętnie wrócę na dłużej (zdjęcie stamtąd poniżej).
 2. Okolice Karlobag przy campingu Luna (GPS: 44.31’25.8″N, 15.04’41.8″E)
To również bardzo wygodne miejsce dla podróżujących samochodem. Widok na pobliską wyspę zdecydowanie dodaje całości uroku a w okolicy zobaczycie zaledwie kilku turystów i rybaków. Miejsce na kąpiel bez zastrzeżeń z pięknymi widokami.
 3. Dzika plaża za miejscowością Split (tu jednak brakuje zapisu GPS) – było to moje trzecie ulubione miejsce ze względu na bliskość morza. Niestety w przeciwieństwie do poprzednich, ta zlokalizowana była stosunkowo bliżej ulicy – jednak parkując w odpowiednim miejscu nie słychać było żadnych hałasów, ani nie narażaliśmy się na niebezpieczeństwo. Oprócz nas zaparkowało tam kilka innych turystów podróżujących w ten sam sposób. Zdjęcia poniżej.

Gdzie się kąpać w czasie spania na dziko w Chorwacji?

W ramach podsumowania serii o podróżach po Chorwacji chciałabym jeszcze wspomnieć o kwestii, która interesuje wiele osób, a mianowicie: gdzie się kąpać, gdy śpi się w namiocie lub samochodzie. Przed wyruszeniem również miałam różne obawy z tym związane, jednak próbując znaleźć odpowiedź na to pytanie w internecie, nie uzyskałam satysfakcjonujących wyjaśnień. Postanowiłam więc dowiedzieć się wszystkiego już na miejscu i samej spróbować wybrać najbardziej komfortową opcję. Najprostszą z opcji jest: po prostu kąpiel w morzu/jeziorze. Dlatego też staraliśmy się trzymać wybrzeża i nie oddalać się zbyt daleko od naturalnych zbiorników wodnych. Latem temperatury w Chorwacji są bardzo wysokie, więc kąpiel na boskiej plaży jest jak wybawienie. Korzystając z naturalnych kosmetyków starałam się nie zostawić po sobie piany z mydła, zaś ewentualną sól spłukiwałam z siebie wodą butelkowaną (tak samo myłam włosy). Kolejną wygodną opcją jest korzystanie z pryszniców na plażach publicznych, które są darmowe i dostępne całą dobę. Dla turystów, którzy podróżują autostopem przydatne będą też prysznice oraz umywalki dostępne na stacjach benzynowych (często za drobną opłatą: warto mieć ze sobą lokalną walutę i monety).
Nie należę do osób, które potrzebują mieć codzienny makijaż, a włosy w podróży często wiążę w kucyk, zatem brak dostępu do normalnej łazienki w niczym mi nie przeszkadzał – obydwoje byliśmy zawsze czyści i pachnący. 🙂 Jedyną rzeczą, która mnie martwiła była kwestia golenia nóg, z czym poradziłam sobie w pewnym stopniu przed wyjazdem i zakupiłam lampę laserową do użytku domowego. Dla tych, którzy urządzenia nie posiadają przydatne może być wosk, dzięki czemu nie będziecie musiały się martwić o golenie.
Mam nadzieję, że podobała wam się seria wpisów o Chorwacji- a w razie pytań służę pomocą. Chętnie też usłyszę wasze opinie na temat tego kraju, czy też waszych sposobów na podróżowanie.  Wkrótce na blogu pojawią się nowe kraje, które zwiedziłam w czasie podróży.