Zimowy trekking w Austrii – góra Hochlantsch
Austria ma to do siebie, że jest piękna o każdej porze roku. Zatem nawet jeśli byliście już w danym regionie latem, trasa nie znudzi się, bo zimą zyskuje na uroku (i trudności, przy okazji). Sam fakt mieszkania w Austrii nie oznacza jednak, że do domu wdrapujemy się po stokach, a do pracy zjeżdżamy na nartach – Graz jest położone na dość płaskim terenie, dzięki czemu mój codzienny dojazd do pracy rowerem, choć nadal zdrowo i sportowo, nie jest jakimś większym wysiłkiem.
Cała magia gór jest jednak w zasięgu ręki, ponieważ już 30-60 minut drogi z miasta przenosimy się w całkowicie inne tereny. Zaczynają się wyższe wzgórza i Alpy. Tu też, w miejcowości Mixnitz, położonej około 35km od Graz odkrywaliśmy w weekend nową, zimową trasę trekkingową zakończoną na szczycie góry Hochlantsch (1720m). Choć wysokością nie dorównuje prawdziwym Alpom, jest to najwyższa góra znajdująca się nadal w regionie Graz.
Czytajcie dalej by dowiedzieć się czegoś więcej o tym miejscu i zainspirować do własnych wędrówek.

Trekking w miejscowości Mixnitz 


Mixnitz – miejsce na trekking latem i zimą

Mixnitz to świetne miejsce dla wszystkich wielbicieli trekkingu, a wszystko za sprawą pięknej okolicy i wodospadu Bärenschützklamm, któru zdążyłam już odwiedzić latem. Normalna trasa składa się z wielu połączonych ze sobą drabin, którymi powoli wspinamy się na górę. Zimą jednak bezpieczniej wybrać drugą, bardziej płaską trasę, którą pokonacie w mniej więcej tym samym czasie. Wszędzie dotrzemy bez problemu i bez mapy, kierując się strzałkami na dobrze oznaczonej trasie. Warto jednak dodać, że tam, gdzie umieszczone są tabliczki z zakazem wstępu (jak na przykład na wspomniane wcześniej drabiny zimą), lepiej kierować się zdrowym rozsądkiem i nie kusić losu. Inne trasy będą równie piękne, a dostosowane do aktualnie panujących warunków. 
Po drodze miniemy również małe restauracje (gasthausy) – jedna z nich zlokalizowana jest jeszcze przed Bärenschützklamm, a dwie kolejne już na górze. Warto pamiętać, że te dwie górskie są zimą zamknięte. 
Tabliczki pokazują szacowany czas do pokonania danej trasy
Mała przekąska po drodze
Mniej więcej godzinę później już byliśmy po drugiej stronie

Trekking w austriackich górach

Za każdym razem, gdy wybieramy się na zimowy trekking, sprawdzamy trasy możliwie jak najbliżej Graz. Długa podróż to ostatnie, czego potrzebujemy, gdy wracamy zmęczeni do domu – długa jazda samochodem nie należy do najprzyjemniejszych. Położenie Mixnitz jest zatem idealne. Warto jednak pamiętać, by nie wybierać się w góry za późno przez ciężkie warunki pogodowe – wieczory zdarzają się mgliste ze słabą widocznością, w dodatku szybko robi się ciemno i bez latarek czołowych i bez odpowiedniego ubioru powrót może być kłopotliwy, jeśli nie niebezpieczny. Najlepiej zacząć trasę jak najwcześniej, by dotrzeć do szczytu i wrócić przed zmrokiem.

Nasze zimowe wyjście było też doskonałą okazją, by przetestować moją nową kurtkę (hardshell Mammut). Spisała się idealnie!

Widoki w pobliżu szczytu

Hochlantsch – najwyższy szczyt w rejonie Graz

Jak wcześniej wspomniałam, szczyt góry Hochlantsch to zaledwie 1720m, ale jest najwyższą górą w rejonie Graz. Nie spodziewałam się jednak, że cała wyprawa okaże się taka czasochłonna. Całkowity czas na wejście i zejście wyniósł nas aż 6:45h (z całkiem szybkim tempem powrotnym). Z całą pewnością spowolnił nas śnieg, jednak z tego co słyszałam, latem czasy bywają podobne także ze względu na dużą liczbę turystów.
Warto więc zapakować ze sobą smakołyki i wodę na trasę (choć w pewnym momencie na trasie można skorzystać z czystego źródła i napełnić butelki). A latem zaś wypróbować lokalne specjały z górskich restauracji.
Trasa nie należy do najtrudniejszych, jednak dobrze zachować rozwagę, patrzeć pod nogi i w razie czego mieć ze sobą telefon oraz apteczkę.

Na szczyt dotarliśmy na chwilę przed zachodem słońca

Choć widoki były przepiękne, staraliśmy się zejść jak najszybciej przez nadciągającą mgłę i zachodzące słońce. Myślę, że latem to miejsce jest równie piękne.

Powrót z latarkami czołowymi nie był najłatwiejszy, ale widoki były niesamowite

Lubicie takie górskie wyprawy? Preferujecie lato czy zimę?